|
"pierwsze samodzielne p³ywanie - relacja i podsumowanie" -------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Witam! W zesz³ym tygodniu p³ywa³em po raz pierwszy jako prowadz±cy i do tego na grupowej ³ódce, poza tym zawraca³em g³owê na grupie, wiec postanowi³em, ¿e pochwalê siê osi±gniêciami, lub i nie osi±gniêciami, jak kto woli. Dla mnie to osi±gniêcia, dla kogo¶ innego pewnie nic szczególnego, ale na podsumowanie i komentarze czas bêdzie pó¼niej. Relacja mo¿e byæ trochê reklam±, mniej chyba antyreklam±, ale ¿adnych tagów do tematu nie wpisujê, gdy¿ chodzi tu bardziej o opis rejsu. [wstêp] Pomijaj±c ma³o ¿eglarskie w±tki dotycz±ce organizacji mogê tylko napisaæ, ¿e ten etap nauczy³ mnie, ¿e jak kto¶ nie wp³aci zaliczki, to choæby nawet najbardziej zapewnia³, ¿e pojedzie, nie nale¿y mu wierzyæ. [proza] A wracaj±c do rejsu. W sobotê, 26 sierpnia, meping odebra³ nas z Dworca w Gdañsku i pojechali¶my na ma³e zakupy, a potem do Stewy, gdzie mia³ czekaæ jacht, albo my poczekaæ na jacht. Jacht by³, a poprzednia za³oga w³a¶nie siê wyprowadza³a. Wyj¶cie w morze trochê siê oci±ga³o, bo trzeba by³o poprawiæ kilka rzeczy na jachcie, zatankowaæ i inne takie. Kilka niedoci±gniêæ, które siê pojawi³y podczas wcze¶niejszego p³ywania zosta³o na bie¿±co naprawionych, wiêc o pierdo³ach nie ma co pisaæ, jednak moim zdaniem do¶æ du¿± wad± jest szafka na gary i talerze zaraz przy schodach, a raczej brak zamkniêcia tej szafki, przez co wszystko sie koszmarnie brudzi przy wchodzeniu. Da³o siê z tym ¿yæ, po umyciu talerzy i garnków (przy okazji pozdrowienia dla poprzedniej za³ogi, która mog³a trochê lepiej zmywaæ, a mo¿e w ogóle zmywaæ ;) ) i trzymaniu ich w ca³kiem innym miejscu (jak siê jedzie we 2, to na jachcie jest masa wolnego miejsca). Zatem mo¿na chyba napisaæ, ¿e jacht przejêli¶my bez bólu, zabrali¶my armatora i pop³ynêli¶my na Hel, gdzie mia³o byæ ma³e spotkanie. Jak na pierwsz± jazdê, trochê siê stresowali¶my, poza tym odkry³em, ¿e jak jest ze mn±, kto¶, kto wie wiêcej, to bojê siê podejmowaæ decyzjê, wiêc ¶rednio nam siê p³ynê³o. Poza tym pierwsze wej¶cie po ciemku te¿ niezbyt fajne. Na szczê¶cie armator nie chcia³ mnie jeszcze z ³ódki wywaliæ ;) Potem meping znikn±³, a my dokoñczyli¶my cumowanie, zjedli¶my (w sumie ja jad³em, bo moje dziewcze by³o tak zestresowane, ¿e nie chcia³a je¶æ - zreszt± mepingowi siê nieco soli za du¿o wsypa³o do makaronu ;) ) i udali¶my siê w kierunku knajpy. Po drodze spotkali¶my JurMaka, którego nie da³o siê nie rozpoznaæ ;), tam na schodach chwilê postali¶my i wszyscy sobie poszli. Zmêczeni podró¿± i p³ywaniem udali¶my siê spaæ, kiedy gdzie¶ jeszcze trwa³a impreza. W niedziele mieli¶my podj±æ decyzjê, czy zostajemy, czy oddajemy ³ódkê po weekendzie, bo dwie osoby to za ma³o, wiêc postanowili¶my to sprawdziæ i przestawiæ ³ódkê. Jako, ¿e nauczy³em sie p³ywaæ na ³ódce ze stacjonarnym silnikiem niezbyt mi wysz³o odej¶cie, bo nie wpad³em na to, ¿e tu ster nie kieruje wody wyrzucanej przez ¶rubê i ¿e nie skrêcê tak szybko, trochê opar³em siê o inny jacht. Tu podobno zdefasonowa³em ten nieszczêsny kosz dziobowy, jednak patrz±c na to z perspektywy by³o to ma³o prawdopodobne, za wysoka burta przeciwnika i za ma³a prêdko¶æ. Druga próba odej¶cia zakoñczy³a siê ju¿ powodzeniem. Zatankowali¶my wodê i postanowili¶my, ¿e damy radê. W zasadzie, to decyzja nale¿a³a do dziewczyny, bo ja ju¿ wcze¶niej to wiedzia³em :) Tu rozstali¶my siê z mepingiem i udali¶my w stronê Jastarni. Nowa marina jest ca³kiem przyjemna, tylko czemu kasuj± za sikalnie osobno? Rozumiem prysznic, ale sikalnia powinna byæ w cenie. Kolejnego dnia Witowo straszy³o sztormami i w ogóle, poza tym ca³kiem przyjemnie wia³o prosto w g³ówki, wiêc postanowili¶my, ¿e zwiedzamy ;) Kolejnego dnia postanowi³em, ¿e od prognozy odejmê oko³o 1 stopnia i bardziej zaufa³em prognozie z wp.pl oraz z icmu. Decyzja s³uszna i mi³y bajdewind prosto w g³ówki Gdyni. Niestety nie te g³ówki co trzeba, wiec dwa zwroty i jeste¶my na dobrej drodze. W Marinie strasznie ciasno, jachtów pe³no, ale ludzi ma³o. Dziwna sprawa, poza tym, ¿e nie ma gdzie zaparkowaæ, bosmana znale¼æ ciê¿ko, a chcieli¶my szybko zap³aciæ, ¿eby skorzystaæ z darmowej toalety ;) Potem zakupy. Da³bym sobie g³owê uci±æ, ¿e jak w listopadzie wsiada³em na Zawiasa, to zaraz obok by³ spo¿ywczy, a teraz nie uda³o mi siê go znale¼æ :( Na drugi dzieñ zwiedzanie akwarium i decyzja, ¿e jedziemy do Gdañska. Chcia³em siê bosmanatowi odszczekaæ, ¿e wychodzimy, ¿eby nam nikt nie zawraca³ wa¿nych czê¶ci cia³a, jak bêdziemy akurat ¿aglami zajêci, ale na has³o „Bosmanat Gdynia” odezwa³ siê mi³y pan z Kapitanatu, ¿e mam mu g³owy nie zawracaæ i nale¿y wo³aæ „Marina Gdynia” Ciekawym jest, ¿e Maryna s³uchaj±ca na tym samym kanale dzieñ wcze¶niej siê zg³osi³a jako Bosmanat. No nic, SG w Gdañsku by³a lepsza. Znowu bardzo przyjemnie, tym razem baksztagiem. oko³o mili od g³ówek (wydawa³y siê bli¿ej) odmeldowa³em sie Kapitanatowi. Zgodnie z wcze¶niejszymi konsultacjami z JurMakiem na temat wej¶cia. Jak w³a¶nie walczy³em w g³ówkach z fokiem (o zgrozo grota siê pozby³em trochê wcze¶niej i jecha³em na samej Gieni) zosta³em zawo³any przez pana z SG, który na tym samym kanale pyta³ o te same rzeczy co Kapitanat. Za³ó¿my, ¿e akurat tak siê fale radiowe u³o¿y³y, ¿e mnie wcze¶niej nie s³ysza³ ;) Dalej bez niespodzianek. No mo¿e przy promie jaki¶ cz³owiek wyskoczy³ z czerwonego samochodu i tak sobie pomy¶la³em, ze to Jacek, ale wcze¶niej widzia³em tylko na zdjêciach i nie by³em pewien, czy rozpoznajê. Jak siê okaza³o dobre mia³em skojarzenie. Na obrotnicach nie zab³±dzi³em i na koñcu mi³a pani bosman odebra³a od nas cumy :) Marina w Gdañsku wywar³a na mas do¶æ dobre wra¿enie, ale szkoda, ¿e bramka nie dzia³a i jest zawsze otwarta i ¿e WC s± zamykane o 2200. [ciekawe, kto dot±d wytrzyma³ ;)] Nastêpnego dnia mia³o wiaæ mocno, wiec obrali¶my kurs poci±giem do Malborka. Jak sie okaza³o s³usznie, bo inny jacht w g³ówkach musia³ zawróciæ. Ni¿ przeszed³ i znowu zrobi³o siê mi³o. Wiêc ruszamy, tym razem do górek, albo od razu do stewy. Jako, ¿e to 1 wrze¶nia oddali¶my honory westerplatte (ciekawe, czy dobrze - wyj±³em flagsztok, opu¶ci³em, podnios³em i ju¿, tam raczej nie mia³ kto odpowiedzieæ) i próbowa³em wywo³aæ SG na 16 - nie chcia³em, ¿eby mi przeszkadzali pó¼niej - bez skutku. Lenistwo sprawi³o, ¿e znów jecha³em na samej gieni, ale w tym bagsztagu szkoda by³o zas³aniaæ genuê grotem i ¶miem twierdziæ, ¿e za du¿o prêdko¶ci by to nie doda³o. Jak ju¿ oddalili¶my siê dostatecznie od Portu Pó³nocnego, wyostrzyli¶my do bajdewindu i po dostawieniu grota uda³o nam siê przekroczyæ 5 wêz³ów. Do górek wp³ynêli¶my baksztagiem na samym foku i tak sobie p³ynêli¶my a¿ do skrêtu. Tutaj kataryna i modlitwa, ¿eby paliwa starczy³o. Zbawienne okaza³y siê szmaty pod³o¿one pod zbiornik, ¿eby zrobiæ odpowiedni przechy³, bo ca³y czas by³o w mordê i nie przekraczali¶my 2 wêz³ów. Swoj± drog± czemu ta Stewa tak daleko? Nie wiem co wy tam widzicie poza jednym ciasnym pomostem i brakiem miejsc. Na oparach chcia³em stawaæ do burty jachtu, który sta³ na koñcu pomostu, ale pojwi³a siê obs³uga i postawili nas przy barce. P³ytko tam i ³ódka opar³a sie o dno. Na szczê¶cie woda spokojna, ale nie dawa³o mi to spokoju i powodowa³o pewien dyskomfort. Czy takie stanie mo¿e zaszkodziæ jachtowi? W Sobotê pojawi³ siê Bartek, bez problemów przekazali¶my ³ódkê i znajomy naszych zmienników odwióz³ nas na dworzec. W ten sposób skoñczy³ siê mój pierwszy rejs :) [podsumowanie, je¶li jeszcze kto¶ czyta] oko³o 70 mil oko³o 27h, w tym 8 na silniku, z czego 4 to Gdañsk i nieca³e 3 Stewa, oko³o 50 minut jazdy do Jastarni, bo nie wia³o. Reszta to manewry w portach. Odwiedzone porty: Hel: Jastarnia: Gdynia: Gdañsk: Mimo
tak ma³ych przebiegów
nauczy³em siê ca³kiem sporo i dowiedzia³em siê, ¿e jak nie ma nikogo
„nade
mn±”, to sobie radzê du¿o lepiej, wiec rejs uwa¿am za ca³kiem
udany. Okaza³o
siê, ¿e we 2 da sie p³ywaæ, jednak jest to do¶æ mêcz±ce i przyda³aby mi
siê
jeszcze jedna osoba do pomocy. Na koniec chcia³bym podziêkowaæ za wszelkie rady i odpowiedzi na moje pytania sprzed rejsu i numery telefonów, które dosta³em, w razie potrzeby. Mam nadziejê, ¿e przy kolejnych p³ywaniach te¿ bêdê móg³ na was liczyæ ;) [Kto wytrzyma³ do koñca?] Pozdrawiam |