Nocne koszmary.

W ubiegły piątek, z Wiadomości TVP1 dowiedziałem się że otwarto targi „Wiatr i woda” i że można zobaczyć miedzy innymi następujące interesujące jachty:

1.Sportina 760, jacht przeznaczony do plywan plażowych i że jest to jacht, w którym można wyprostować się w kokpicie.
2.Jacht Sympatia pana A. Skrzata, jest to jacht klasy narodowej i następca popularnej Omegi.
3.Pierwszy polski jacht morski przeznaczony dla 3-osobowej rodziny.
 
Nie mogłem doczekać się świtu, aby z samego rana pojechać na Targi i zobaczyć te nowości. Myśli kłębiły mi się i tak sobie myślałem. Co tez pan Skrzat zrobił ze swoja Sportina 760 ze uzyskała rangę jachtu do pływań plażowych. Pewnie ja wypłaszczyl i teraz na pokładzie można plażować, a może zainstalował na pokładzie basen pływacki i wtedy mamy pełną plażę. I co to za kokpit w którym można się wyprostować.

O to, aby ktoś zaprojektował jacht mający zastąpić Omege jestem spokojny, w przewidywalnym czasie nic takiego nie nastąpi. A na pewno nie będzie to Sympatia.

W końcu zasnąłem. Śnił mi się jacht pełnomorski długości 5,5 m po pokładzie na którym Tata w stopniu kapitana (nowego), Mama jako I oficer, w stopniu sternika morskiego(stary patent) i ja niemowlę jako załoga niewykwalifikowana (bez patentu) walczyliśmy z bosmanem w porcie gdyńskim bo zamarzyło nam się wypłynąć.
PZŻ już wprowadził nowe przepisy o konieczności zatwierdzania listy załogi na 90 dni przed planowanym terminem wypłynięcia. Działał nowy REGULAMIN SLUZBY MORSKIEJ. Mnie na liście załogi nie było, urodziłem 75 dni temu. I jeszcze na dobitkę nie miałem klauzuli do pływań morskich ani wpisu lekarza sportowego. Jedynie zaświadczenie o urodzeniu żywym i odpis z chrztu.

Takie to koszmary męczyły mnie tej nocy. Ale w końcu nastał ranek i się obudziłem, cholernie wymęczony.

Żona powiedziała ze w nocy krzyczałem „Tata daj mu w dziób”. I strasznie się rzucałem.

Tfu, cholera jasna żeby to nie był proroczy sen.


Wojtek Kasprzak.  pisane 21 Kwietnia 1998 roku